
Wesele w stylu rustykalnym: Czym jest i jak je zaplanować krok po kroku?
Pamiętacie ten moment, kiedy słowo „rustykalny” nagle zaczęło pojawiać się wszędzie? Zanim na dobre weszłam w świat ślubów, myślałam, że to po prostu „wesele w stodole”. Siano, krowy za płotem i goście w kaloszach. Szczerze? Trochę się z tego podśmiewałam. A potem poszłam na ślub mojej przyjaciółki, Gosi, i… przepadłam. To nie była zwykła impreza. To było coś znacznie więcej.
Wyobraź sobie ciepły, letni wieczór. Powietrze pachnie skoszoną trawą i drewnem. Wchodzisz do starej, odrestaurowanej stodoły, gdzie pod sufitem wiszą girlandy małych, ciepłych lampek, rzucając złoty blask na drewniane stoły. Zamiast sztywnych, białych obrusów jest surowy len, a zamiast kryształowych kieliszków – proste, urocze szkło. W tle cicho gra muzyka na żywo, a ludzie śmieją się głośno, swobodnie, bez grama oficjalnej spiny. To właśnie esencja stylu rustykalnego. To nie jest styl, to jest uczucie. Uczucie bliskości, autentyczności i ciepła, które sprawia, że wszyscy, od babci po przyjaciół z pracy, czują się jak na wielkim, rodzinnym spotkaniu w ogrodzie.
Więcej niż tylko słoiki i sznurek jutowy
Internet jest pełen zdjęć słoików przewiązanych jutowym sznurkiem. I tak, to urocze. Ale sprowadzanie stylu rustykalnego tylko do tych kilku rekwizytów to jak mówienie, że cała kuchnia włoska to pizza. To ogromne uproszczenie. Wesele rustykalne to przede wszystkim powrót do natury i do tego, co prawdziwe. To celebracja pięknej niedoskonałości. Pomyśl o tym – surowe drewno ma swoje sęki i pęknięcia, polne kwiaty nie są idealnie równe, a ręcznie pisana winietka może mieć lekko krzywą literkę. I właśnie w tym tkwi cały urok!
To filozofia, która mówi: „Jesteśmy sobą, kochamy naturę i chcemy świętować naszą miłość w otoczeniu, które jest tak samo szczere jak nasze uczucia”. Dlatego na takim weselu zamiast wymyślnych potraw często znajdziesz stoły pełne regionalnych serów, domowych wędlin, świeżo pieczonego chleba i ciast, które wyglądają, jakby upiekła je ukochana ciocia. To wszystko tworzy atmosferę, w której nie ma miejsca na udawanie. Jest tylko radość i bycie razem.
Czy styl rustykalny jest dla każdego?
Kto z nas nie marzył kiedyś o ucieczce na wieś? Ale czy to oznacza, że wesele w takim klimacie jest idealnym wyborem dla każdej pary? Tu muszę być szczera – niekoniecznie. Kluczem jest zadanie sobie pytania: w jakiej atmosferze czujemy się najlepiej?
Jeśli na samą myśl o tańcach boso na trawie na waszych twarzach pojawia się uśmiech, a szum drzew relaksuje was bardziej niż jakakolwiek muzyka, to prawdopodobnie jesteście w domu. Styl rustykalny jest dla par, które:
- Kochają naturę i chcą, by była ona głównym gościem na ich weselu.
- Cenią sobie luz i swobodę bardziej niż sztywne zasady etykiety.
- Nie boją się odrobiny chaosu – pogoda bywa kapryśna, a komar czasem ugryzie!
- Mają duszę artystów i kręci ich możliwość stworzenia wielu rzeczy własnoręcznie (DIY to drugie imię tego stylu!).
Planowanie z sercem, nie z checklistą
Kiedy już poczujecie, że drewniane belki, polne kwiaty i zapach lasu to wasza bajka, zaczyna się najlepsza część – planowanie. To nie jest typowe odhaczanie punktów z listy. To bardziej tworzenie opowieści. Waszej opowieści. Każdy element, od wyboru miejsca po detal na stole, ma szansę opowiedzieć coś o was jako parze. Poznaliście się na górskim szlaku? Niech motywem przewodnim będą szyszki i mech. A może uwielbiacie domowe przetwory? Słoiczki z dżemem własnej roboty jako podziękowania dla gości będą strzałem w dziesiątkę.
Ten poradnik to nie sucha instrukcja. Traktujcie go jak rozmowę z przyjaciółką, która już przez to przeszła i chce wam podrzucić kilka sprawdzonych patentów. Chcę wam pokazać, jak krok po kroku zorganizować wesele, które będzie nie tylko piękne, ale przede wszystkim wasze. Autentyczne, pełne emocji i niezapomniane.
Gotowi? Zaparzcie sobie herbatę i zaczynajmy. Pierwszy i najważniejszy krok, od którego zależy cała reszta, to znalezienie TEGO miejsca. Porozmawiajmy więc o tym, gdzie szukać idealnej stodoły, folwarku czy agroturystyki, która stanie się tłem dla waszego wielkiego dnia.
Planowanie krok po kroku: Od wymarzonego miejsca po detale
Wróćmy na chwilę na wesele Gosi: stara, odrestaurowana stodoła, setki małych, ciepłych lampek pod sufitem, stoły z surowego drewna, a na nich polne kwiaty w słoikach. W powietrzu unosił się zapach drewna i świeżych ziół. Zero pałacowego blichtru, a mimo to czułam się jak w bajce. To właśnie wtedy zrozumiałam, że styl rustykalny to nie tylko estetyka. To cała filozofia – bliskość natury, autentyczność i swobodna, rodzinna atmosfera. Jak to wszystko zorganizować, żeby nie skończyć ze słomą we włosach i totalnym chaosem? Spokojnie, mam dla was kilka sprawdzonych patentów.
Zacznij od serca, czyli idealne miejsce
Znacie to uczucie, kiedy jedno zdjęcie na Pintereście wywraca cały plan do góry nogami? Właśnie tak było z nami. Zobaczyłyśmy zdjęcie starej stodoły tonącej w zieleni i przepadłyśmy. Muszę wam jednak coś wyznać – romantyczna wizja to jedno, a logistyka to drugie. Szukanie idealnego miejsca w stylu rustykalnym to prawdziwa przygoda. Pamiętam, jak oglądałyśmy lokalizację, która na zdjęciach wyglądała jak z marzeń, a na żywo… okazało się, że najbliższa toaleta jest 200 metrów dalej, a o prądzie na podłączenie zespołu można było zapomnieć. Scenariusz, którego chcecie uniknąć, prawda?
Kluczem jest znalezienie balansu między „wow” a „to zadziała”. Miejsca takie jak stodoły, folwarki, stare młyny czy klimatyczne agroturystyki są na wagę złota i rezerwuje się je z ogromnym wyprzedzeniem. Jeśli myślicie o weselu za rok, to już ostatni dzwonek, żeby zacząć szukać.
- Praktyczny tip #1: Zróbcie listę pytań, które musicie zadać menedżerowi. Nie krępujcie się! Pytajcie o wszystko: zaplecze dla cateringu, liczbę toalet, dostęp do prądu, ogrzewanie (wieczory bywają chłodne, nawet w lipcu!), a przede wszystkim o „plan B” na wypadek deszczu.
- Praktyczny tip #2: Odwiedźcie wybrane miejsca osobiście. Zdjęcia potrafią kłamać, a atmosfera miejsca to coś, co trzeba poczuć na własnej skórze. Wyobraźcie sobie, gdzie staniecie, gdzie będą tańczyć goście… Czujecie to?
Kiedy znajdziecie to jedyne, wymarzone miejsce, cała reszta układanki zacznie sama wskakiwać na swoje miejsce. To lokalizacja nadaje ton całej imprezie.
Diabeł tkwi w detalach (tych naturalnych!)
Jak przełożyć marzenie o „ciepłym wieczorze pod gwiazdami, ale w stodole” na konkretne dekoracje? To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Styl rustykalny kocha wszystko, co naturalne, trochę niedoskonałe i z duszą. Zapomnijcie o idealnie okrągłych stołach i satynowych pokrowcach na krzesła. Pomyślcie raczej o długich, drewnianych ławach, lnianych bieżnikach i krzesłach, z których każde jest trochę inne.
Co mnie urzekło na weselu Gosi? Światło. Setki małych lampek rozwieszonych pod sufitem stodoły tworzyły iluzję rozgwieżdżonego nieba. Do tego świece w słoikach i żarówki Edisona – proste, a efekt był magiczny. To właśnie te drobne elementy budują klimat. Polne kwiaty zamiast wymyślnych bukietów, plastry drewna jako podkładki pod talerze, ręcznie pisane winietki… To wszystko sprawia, że jest osobiście i bezpretensjonalnie.
- Praktyczny tip #1: Stwórzcie swój moodboard na Pintereście. To naprawdę pomaga zwizualizować całość i utrzymać spójność. Zbierajcie inspiracje na dekoracje, kwiaty, papeterię, a nawet stroje.
- Praktyczny tip #2: Skupcie się na 3-4 kluczowych elementach dekoracyjnych. Nie musicie mieć wszystkiego. Może to być spektakularne oświetlenie, oryginalna strefa chilloutu ze snopkami siana i kocami oraz piękna, „naga” papeteria. Mniej znaczy więcej.
Pamiętajcie, że „rustykalny” nie zawsze oznacza „tani”. Osiągnięcie tego swobodnego, „bez wysiłku” efektu często wymaga sporo pracy i pomysłowości. Gra jest warta świeczki.
Zbierz swoją drużynę marzeń
Pokusa, by wszystko zrobić samemu, jest ogromna. Znam to. Ten zapał DIY jest wspaniały, ale wesele to maraton, nie sprint. Zwłaszcza wesele rustykalne, gdzie często trzeba zorganizować wszystko od zera w miejscu, które nie jest typowym domem weselnym.
Dlatego kluczowe jest znalezienie podwykonawców, którzy czują ten klimat. Fotograf, który kocha naturalne światło i łapie ulotne chwile, a nie ustawia wszystkich pod sznurek. Zespół lub DJ, który rozumie, że zamiast disco polo chcecie folkowe brzmienia lub akustyczne covery. Florystka, która z polnych maków i chabrów wyczaruje dzieła sztuki. I wreszcie catering, który zamiast schabowego zaserwuje pyszności oparte na lokalnych, sezonowych produktach. To oni pomogą wam zrealizować wizję bez niepotrzebnego stresu.
Najważniejsza zasada rustykalnego wesela (i nie chodzi o dekoracje)
Kręci wam się w głowie od tych wszystkich rad, dat i inspiracji? Spokojnie, to normalne. W pewnym momencie planowania można mieć wrażenie, że zamiast wesela, przygotowuje się misję na Marsa. Chcę jednak, żebyście po przeczytaniu tego wszystkiego zostali z jedną, najważniejszą myślą.
Co jest kluczowe w tej całej układance?
To nie jest lista zadań do odhaczenia ani egzamin z perfekcyjnej organizacji. Wróćmy do wesela Gosi – tej starej stodoły, światełek i polnych kwiatów. Myślicie, że ktokolwiek pamięta, czy serwetki były idealnie dobrane do koloru świec? Absolutnie nie! Wszyscy pamiętają coś zupełnie innego: śmiech jej taty podczas przemowy, wzruszenie w oczach babci i to, jak Gosia z mężem tańczyli boso na trawie o północy. To właśnie o to chodzi w rustykalnym weselu – o emocje, autentyczność i momenty, które zostają w sercu. Cała otoczka – drewno, koronki, kwiaty – ma być tylko tłem dla waszej miłości, a nie głównym bohaterem wieczoru. Nie pozwólcie, żeby pogoń za idealną dekoracją przysłoniła to, co naprawdę się liczy.
Sekret, którego nie zdradzi ci żaden wedding planner
Gotowi? Największą magią stylu rustykalnego jest… niedoskonałość. Tak, dobrze czytacie. Ten styl daje wspaniałe przyzwolenie na luz. Lekko krzywo powieszony drogowskaz? Uroczo! Różne krzesła przy stołach? Fantastycznie! Bukiet, w którym jeden kwiatek jest lekko przywiędły? Cóż, natura! Styl rustykalny kocha autentyczność, a w prawdziwym życiu nic nie jest idealnie symetryczne i od linijki. To właśnie te drobne „wpadki” i niedociągnięcia tworzą niepowtarzalny, ciepły klimat.
- Zamiast dążyć do perfekcji, dążcie do prawdy. Niech to będzie wasza prawda.
- Zamiast kopiować, inspirujcie się. Zobaczyliście fajny pomysł? Super! Ale zastanówcie się, jak możecie go przerobić, żeby opowiadał waszą historię.
- Zamiast stresu, wybierzcie zabawę. Wspólne malowanie drogowskazów czy robienie winietek może być genialną randką i wspomnieniem na lata.
Wasza przygoda dopiero się zaczyna
Pomyślcie o tym całym planowaniu nie jak o wyczerpującym maratonie, ale jak o pierwszej wspólnej, kreatywnej przygodzie. To czas, kiedy możecie się jeszcze lepiej poznać, śmiać z wpadek i budować coś, co będzie wyłącznie wasze. To preludium do najpiękniejszej historii, którą właśnie zaczynacie pisać. Powodzenia!
Najczęściej zadawane pytania
Czym tak naprawdę jest styl rustykalny na weselu?
To coś więcej niż tylko dekoracje ze słoików i drewna. To przede wszystkim filozofia oparta na bliskości z naturą, autentyczności i swobodnej, rodzinnej atmosferze. Chodzi o stworzenie ciepłego, bezpretensjonalnego klimatu, w którym goście czują się swobodnie, a niedoskonałość (np. polne kwiaty zamiast idealnych róż) jest celebracją naturalnego piękna.
Jaki jest największy błąd przy organizacji wesela rustykalnego?
Najczęstszą pułapką jest skupienie się wyłącznie na romantycznej wizji z Pinteresta i zignorowanie logistyki. Wiele rustykalnych miejsc, jak stodoły czy folwarki, nie jest w pełni przystosowanych do organizacji dużych imprez. Kluczowe jest, by przed podpisaniem umowy dokładnie sprawdzić zaplecze techniczne: dostęp do prądu, liczbę i standard toalet, zaplecze dla cateringu oraz plan awaryjny na wypadek złej pogody.
Podczas organizacji własnego ślubu przekonałam się, jak wymagające potrafią być przygotowania do tego dnia. Na bazie własnych doświadczeń stworzyłam bloga, na którym dzielę się praktycznymi wskazówkami, narzędziami i sprawdzonymi rozwiązaniami, które pomagają planować ślub w sposób uporządkowany i świadomy.


