Styl i oprawa wesela

Jak zaplanować wesele w stylu boho bez przesady?

Agnieszka Kowalik
Jak zaplanować wesele w stylu boho bez przesady?

Jak zaplanować wesele w stylu boho bez przesady?

Znacie to uczucie, gdy po godzinie scrollowania Pinteresta w poszukiwaniu inspiracji na „wesele boho” macie wrażenie, że widzieliście w kółko te same trzy zdjęcia? Wszędzie trawa pampasowa, makramy jak z katalogu i łapacze snów na każdym drzewie. Z jednej strony pięknie, a z drugiej… czy to na pewno o to w tym wszystkim chodzi?

Kilka lat temu styl boho był powiewem świeżości. Kojarzył się z wolnością, bliskością natury, artystyczną nonszalancją i, co najważniejsze, z autentycznością. Miał być dla par, które nie chcą sztywnych ram i złotych krzeseł. Chciały biegać boso po trawie, tańczyć przy ognisku i celebrować miłość po swojemu. A dziś? Mam wrażenie, że boho stało się kolejnym pudełkiem do odhaczenia, zestawem rekwizytów do kupienia. Chcę Wam pokazać, jak wrócić do korzeni i zorganizować wesele w stylu boho, które będzie Waszą opowieścią, a nie kopią z Instagrama.

Zacznij od „dlaczego”, a nie „co”

Zanim otworzycie Pinteresta, usiądźcie razem z filiżanką kawy i zadajcie sobie jedno, kluczowe pytanie: jak chcemy się czuć w dniu naszego ślubu? I jak mają się czuć nasi goście? Zrelaksowani, jak na najlepszej domówce? Swobodnie, jak na letnim festiwalu muzycznym? A może magicznie, jak w środku zaczarowanego lasu? Prawdziwa magia boho kryje się w atmosferze, a nie w rekwizytach.

Pamiętam wesele znajomych w starym sadzie. Nie mieli prawie żadnych dekoracji poza sznurami lampek i mnóstwem koców rozłożonych na trawie. Grali na gitarach, jedli proste, pyszne jedzenie i śmiali się do późnej nocy. To było najbardziej boho wesele, na jakim byłam, właśnie dlatego, że było totalnie o nich – o ich luzie i miłości do prostych rzeczy.

Praktyczna wskazówka:

  • Zamiast tworzyć listę „rzeczy do kupienia w stylu boho”, stwórzcie listę uczuć i skojarzeń. Zapiszcie 3-5 słów, które mają opisywać Wasz dzień (np. „luz”, „bliskość”, „radość”, „natura”, „muzyka”). Niech to będzie Wasz kompas przy każdej decyzji.

Gdy już wiecie, jaką atmosferę chcecie stworzyć, wybór miejsca staje się o wiele prostszy.

Miejsce z duszą to 90% sukcesu

Rustykalna stodoła? To już klasyk! Ale styl boho to o wiele więcej. Polana w lesie, plaża o zachodzie słońca, ogród botaniczny, a nawet industrialny loft z mnóstwem roślin. Kluczem jest znalezienie przestrzeni, która już ma w sobie charakter. Miejsca, którego nie trzeba na siłę „przebierać” za boho. Wyobraźcie sobie makramy w pałacowej sali balowej z kryształowymi żyrandolami. Da się? Pewnie tak. Ale czy to będzie wyglądało naturalnie i spójnie?

Szukajcie miejsc z naturalnym pięknem: starym drewnem, surową cegłą, zielenią za oknem. To idealna baza, która wymaga tylko delikatnego podkreślenia, a nie całkowitej transformacji. Zamiast wydawać fortunę na dekoracje, które mają ukryć charakter miejsca, zainwestujcie w miejsce, które samo w sobie będzie Was zachwycać.

Praktyczna wskazówka:

  • Odwiedzając potencjalne miejsca, spróbujcie wyobrazić je sobie bez żadnych dekoracji. Czy nadal Wam się podoba? Czy czujecie tam dobrą energię? Jeśli tak, to świetny znak.
  • Zapytajcie menedżera obiektu o elastyczność. Czy możecie przearanżować meble, wykorzystać naturalne otoczenie? Im więcej swobody, tym łatwiej będzie Wam stworzyć coś osobistego.

Mając taką bazę, możemy wreszcie pomyśleć o detalach, które dopełnią całości.

Detale, które opowiadają Waszą historię

Jak wybrać dekoracje, by nie stworzyć magazynu wnętrzarskiego w plenerze? Odpowiedź jest prosta: niech każdy element coś znaczy. Zamiast kupować dziesiąty łapacz snów, bo „tak się robi”, pomyślcie, co jest naprawdę Wasze.

Moja znajoma, Ania, marzyła o boho weselu. Ale zamiast kupować setki gotowych ozdób, poprosiła przyjaciół, by na kawałkach materiału napisali dla nich życzenia i zawiesili je na gałęziach wielkiego dębu. Stworzyli w ten sposób unikalne „drzewo życzeń”, które miało dla nich ogromne znaczenie. To jest właśnie to! Użycie estetyki do opowiedzenia osobistej historii. A oto kilka zasad, które pomogą Wam nie zgubić się w gąszczu inspiracji:

  • Zacznijcie od mapy myśli, nie moodboardu. Zanim otworzycie Pinteresta, usiądźcie z kartką papieru. Wypiszcie słowa, które Was opisują jako parę. Spokój? Przygoda? Muzyka? Podróże? To będą Wasze prawdziwe słowa-klucze.
  • Jeden motyw przewodni, nie dziesięć. Może to być motyw polnych kwiatów, podróży albo Waszej ulubionej piosenki. Niech wszystko kręci się wokół jednej idei. Mniej znaczy więcej, serio.
  • Stwórzcie doświadczenia, a nie tylko scenografię. Co Wasi goście będą czuli? Jaką atmosferę chcecie stworzyć? Może zamiast fotobudki zorganizujecie strefę relaksu z hamakami? A może ognisko, przy którym każdy upiecze pianki?

Podejdźcie do planowania jak do opowiadania swojej niepowtarzalnej historii, a cała reszta sama wskoczy na właściwe miejsce.

Podsumowanie: Twoje wesele, Twoje zasady

Mam nadzieję, że po tej naszej wspólnej podróży czujecie się nie tylko zainspirowani, ale przede wszystkim… spokojniejsi. Bo właśnie o ten spokój i autentyczność w tym wszystkim chodzi. Prawdziwe boho to nie styl, który można kupić. To styl, który trzeba poczuć.

Jeśli miałabym dać Wam tylko jedną radę, brzmiałaby tak: niech Wasze wesele opowiada Waszą historię, a nie historię z Pinteresta. Pomyślcie, co jest dla Was ważne. Może zamiast kolejnego łapacza snów warto powiesić w ramkach Wasze ulubione cytaty z książek? A może zamiast idealnie ułożonych kwiatów postawić na polne bukiety, które przypominają Wam pierwszą randkę? Wasza miłość jest unikalna. Niech Wasze wesele też takie będzie.

Najpiękniejsze wesela w stylu boho, na jakich byłam, wcale nie ociekały dekoracjami. Miały za to coś cenniejszego – klimat. On rodzi się z detali, które mają znaczenie, i z odpuszczenia tego, co nie jest istotne. Zaufajcie naturze, skupcie się na komforcie gości i dobrej zabawie. I najważniejsze: bawcie się tym! To nie jest egzamin z dekorowania wnętrz. To Wasze święto.

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest największy błąd przy planowaniu wesela w stylu boho?

Traktowanie boho jak listy zakupów do odhaczenia (makrama, trawa pampasowa, koronka), zamiast skupienia się na atmosferze i osobistym charakterze uroczystości. Prawdziwe boho to stan umysłu – luz, swoboda i bliskość natury, a nie zbiór rekwizytów.

Jak sprawić, by nasze wesele boho było unikalne?

Zamiast kopiować inspiracje, opowiedzcie swoją historię. Poznaliście się w podróży? Użyjcie motywu starych map. Kochacie muzykę? Niech stoły noszą nazwy Waszych ulubionych zespołów. Każdy detal, który odnosi się bezpośrednio do Was, sprawi, że wesele będzie jedyne w swoim rodzaju.

Czy wesele w stylu boho musi odbywać się w stodole lub w plenerze?

Absolutnie nie. Duch boho można oddać wszędzie tam, gdzie jest naturalność i swoboda. Świetnie sprawdzi się industrialny loft wypełniony roślinami, stara oranżeria, a nawet klimatyczna restauracja z ogrodem. Kluczem jest wybór miejsca z „duszą”, które nie wymaga nadmiernej stylizacji.

Podczas organizacji własnego ślubu przekonałam się, jak wymagające potrafią być przygotowania do tego dnia. Na bazie własnych doświadczeń stworzyłam bloga, na którym dzielę się praktycznymi wskazówkami, narzędziami i sprawdzonymi rozwiązaniami, które pomagają planować ślub w sposób uporządkowany i świadomy.